elbląska gazeta internetowa
8 września 2010, Czcibora, Marii, Serafiny
Jan Gotfryd Schönwald
onEl.pl > Artykuły > Elbląskie historie, dodano dnia: 25 listopada 2009
Leżący gdzieś na skraju Europy Elbląg na przestrzeni wieków nie błyszczał wielkimi ludźmi i znaczącymi wydarzeniami. Owszem, toczono tu wojny i bitwy mające wpływ na bieg historii, ale w czasach pokoju życie prowadzono raczej leniwe, wieści ze świata docierały z opóźnieniem i tylko od czasu do czasu jakieś wydarzenie intrygowało i wywoływało emocje.Nie znaczy, że żyli tu tylko przeciętni, szarzy ludzie. Pośród nich spotykamy wielu fantastów, zawadiaków i marzycieli. Niewątpliwie jednym z nich był żyjący w XVIII wieku Jan Gotfryd Schönwald, właściciel znajdującej się na Nowym Mieście "Apteki Polskiej", a od 1800 r. również cenionej w okolicy manufaktury reńskich octów owocowych.
Znany aptekarz nie ograniczał swych zainteresowań do przygotowywania leczniczych mikstur i pigułek. Żywo interesował się fizyką i chemią. Mieszając ze sobą najróżniejsze związki chemiczne, często doprowadzał do eksplozji, stąd sława o nim rozeszła się po całym mieście. Wykształcił przy tym wielu młodych chemików i późniejszych właścicieli manufaktur. Ale do historii Elbląga, a nawet całych ówczesnych Prus Schönwald przeszedł jako twórca pierwszego na tych ziemiach balonu wypełnionego wodorem.
Na termin przeprowadzenia eksperymentu Schönwald wybrał poranek, 20 lutego 1784 r. Powietrze było gęste i mocno zmrożone. To mogło pomóc w osiągnięciu sukcesu. Kilka dni wcześniej w gazecie napisano, że znany ze swych skłonności naukowych aptekarz postanowił zbudować piekielną machinę, która uniesie się w powietrze. Wiary w całe przedsięwzięcie, a przede wszystkim w jego nie diabelski rodowód dodawał fakt przyzwolenia Nadprezydenta i Magistratu dla przeprowadzenia tej sztuczki. Na Nowym Rynku (dziś Plac Słowiański), przed wybudowanym dwa lata wcześniej ratuszem zgromadził się spory tłum ciekawskich mieszczan. Panowie w surdutach woleli całemu temu wątpliwemu w skutki eksperymentowi przyglądać się przez grube szyby Ratusza i położonych obok gospód.
Schönwald cierpliwie składał przyniesione przez aptecznych pomocników miedziane kadzie, kocioł, szklane i mosiężne rurki. Przyniesiono też skórzany worek, który po rozpoczęciu eksperymentu zaczął wypełniać się gazem i rosnąć. Aby rzecz wyjaśnić widzom, a przy tym uniknąć niepotrzebnej paniki, po tuszu na werblu, „Elbląski Roznosiciel Wieści” gromko oznajmił, iż przed rokiem w Paryżu przeprowadzono podobny eksperyment, podczas którego wypełniony lekkim gazem balon uniósł się w powietrze. Za chwilę podobne dziwo stanie się na oczach tu zgromadzonych dostojnych elblążan.
Wodór, potrzebny do uniesienia balonu elbląski aptekarz otrzymał tak samo, jak profesor paryskiego uniwersytetu – Charles: Do kotła wypełnionego kwasem siarkowym wrzucił kawałki blachy. Niewidoczny gaz szybko wypełniał czaszę niewielkiego balonu. Gdy gazu było dosyć, na sygnał puszczono liny. Gruszka o średnicy ok. 1m uniosła się w powietrze, budząc jednocześnie strach i podziw. Ocierając się o wieżę ratusza poszybowała, gnana zachodnim wiatrem w kierunku jeziora Druzno.
Ciemny latający obiekt pod koniec XVIII w. musiał budzić nie mniejszy strach, niż gdyby dziś na Placu Słowiańskim wylądowało UFO. Dość powiedzieć, że gdy wreszcie balon opadł gdzieś pod Elblągiem, został przez miejscowych chłopów unieszkodliwiony cepami i widłami tak, by wszelkie niegodziwe życie z niego uszło. Wreszcie po dwóch dniach jeden z wójtów żuławskich przyniósł do elbląskiego Ratusza to, co z onego latającego stworu pozostało. Wójt, zacny i bogobojny menonita, nic nie wiedział o eksperymencie Jana Gotfryda Schönwalda. Toteż wielce zdziwił się, gdy w odpowiedzi na swe wzburzenie i opowieść o latającym diable, usłyszał gromki śmiech rajców.
Jaques Charles 27 sierpnia 1783 roku zbudował balon, którym jako pierwszy na świecie uniósł się na wysokość 3.000 m. Pół roku później elblążanin, Jan Gotfryd Schönwald jako pierwszy w Prusach wykonał balon, który samodzielnie wzniósł się w powietrze i uleciał poza horyzont. Odtąd balony i zeppeliny coraz częściej pojawiały się na niebie ponad Elblągiem. W 1800 r. Schönwald otworzył octową manufakturę. Dwa lata później umarł w opinii wielkiego eksperymentatora i naukowca. Prowadzoną przez niego Polską Aptekę przejął Daniel Gottlieb Krantwadel.
autor: Juliusz Marek
wyświetl do wydruku
wyświetl do wydruku
Możliwość dodania komenatrza do artykułu wymaga zalogowania się do serwisu;
Jeżeli nie masz jeszcze konta użytkownika zapraszamy do formularza rejestrującego
Jeżeli nie masz jeszcze konta użytkownika zapraszamy do formularza rejestrującego
Komentowane artykuły
Brak komentowanych artykułów.
Brak komentowanych artykułów.



